Dobre praktyki planowania, czyli podpowiedzi, jak używać kalendarza do zarządzania sobą w czasie i planowania krótkoterminowego – BONUS przedŚWIĄTECZNY
Planowanie świąt – czy to konieczne?
Planowanie Świąt nie jest obowiązkowe. Można podejść do ich celebracji na luzie, i na pewno dla części społeczeństwa byłoby to zdrowsze! Bo my, Polacy, mamy wdrukowane mnóstwo „musizmu” w kontekście Świąt Bożego Narodzenia. Czy wobec tego planowanie pomaga? A może wręcz przeciwnie: pogarsza sytuację, kiedy lista zadań rośnie lawinowo i strach do niej zajrzeć?
Wszystko zależy od tego, co chcemy mieć zaplanowane. Świąteczny chaos to nie tradycja – to po prostu brak synchronizacji. Da się go uniknąć kilkoma prostymi krokami, które naprawdę działają. Odpowiedź na pytanie: jak zaplanować święta może być bardzo różna. Jednak są kwestie, których zaplanowanie stanowczo pomaga wejść w okres przedświąteczny i same Święta spokojniej.
10 dobrych zwyczajów planowania Świąt
1. Zaczynamy wcześniej – ustalenia, prezenty? Można zacząć duuużo wcześniej. Jednak nie po to, żeby przedłużyć przedświąteczne męki, ale właśnie po to, żeby było: załatwione, odhaczone, można zapomnieć. Szczególnie przydatne jest zapakowanie prezentów: nie dość, że są gotowe, to na dodatek opakowanie w papier pakowy nie pozwala na odkrycie ich zawartości przez ciekawskie osoby (najczęściej małe osóbki), myszkujące po domu, by odkryć tajemnice wcześniej. Wcześniej można upiec ciasteczka, zrobić i zamrozić uszka, zamówić to, czego nie robimy sami (np. ciasta)
2. Zapisujemy – daty, godziny, miejsca spotkań, kto co przygotowuje. Ustalenia „na słowo” mają „żywot muchy owocówki”. Dlatego wykorzystujemy kalendarz, tablicę w kuchni, wspólny kalendarz w telefonie, ale nie polegamy na pamięci, szczególnie nie swojej. Swoja też lubi płatać figle, więc kwestię pomyłek, niedomówień i nadinterpretacji znacznie lepiej jest zminimalizować zapisując kluczowe ustalenia. Planowanie (Świąt) lubi zapisywanie.
3. Planujemy jak projekt – przygotowaniami świątecznymi możemy zarządzać jak projektem, rozpisując np.:
- cel: spotkać się bez stresu,
- zasoby: czas, jedzenie, ludzie,
- zadania: zakupy, potrawy, prezenty, logistyka,
- deadline’y: twarde i nieprzesuwalne.
4. Dzielimy odpowiedzialność – ustalamy i delegujemy szczegóły, nawet jeśli wydają się mniej ważne, jak choinka, dekoracje czy nakrycie stołu. Jeśli tego nie zrobimy, może się okazać, że „znowu wszystko jest na mojej głowie” i „na ostatnią chwilę”. Delegowanie to też wyegzekwowanie delegowanych zadań, więc delegujemy realistycznie, nie życzeniowo.
5. Sprawdzamy zasoby – odpowiednio wcześniej i to, co ma dla nas znaczenie, np. choinka i działające lampki (szczególnie jeśli ubieramy drzewko w Wigilię rano, zwłaszcza od tego roku – kiedy Wigilia jest dniem świątecznym i nie da się awaryjnie wyskoczyć do sklepu…); nakrycie stołu (odkrycie plamy na obrusie w momencie nakrywania stołu może lekko podnieść ciśnienie), stroje (szczególnie dziecięce lubią sprawiać niespodzianki…). Odpowiednio wcześniej możemy zrobić listę i odhaczać, co oszczędzi nam nerwów później.
6. Przewidujemy opóźnienia – planujemy bufory czasowe na spóźnialskich, zapominalskich i różne inne niespodzianki, które lubią się pojawiać w napiętym do granic możliwości planie. Warto też uznać, że kolacja wigilijna czy świąteczny obiad nie muszą zostać podane natychmiast po przybyciu gości, ani o wyznaczonej godzinie. Nerwowa sytuacja nie tylko nie służy przygotowaniom, ale zasiada razem z nami do stołu. To nie jest przyjemne, i tego byśmy przecież nie chcieli ani dla siebie, ani dla naszych gości.
7. Dbamy o komunikację – kilka dni przed Świętami upewniamy się, że każdy wie (pamięta) za co odpowiada. Nawet jeśli chodzi o kilkuletnie dzieci czy nastolatki (a może nie „nawet”, a „szczególnie”). Dzięki temu mamy szansę na 80% mniej nieporozumień później. Pozostałe 20% zniesiemy z uśmiechem, i prawdziwie wesoła, świąteczna atmosfera zostanie uratowana.
8. Przygotowujemy plan awaryjny – nie da się przewidzieć wszystkiego, ani nie da się przygotować na wszelkie sytuacje awaryjne. Można jednak zrobić minimalne założenia, i backup do nich. Nie wyobrażamy sobie Wigilii bez domowo kiszonego barszczu z ręcznie robionymi uszkami? W zapasie mamy zakwas buraczany i mrożone uszka. Bo barszcz może nam skisnąć zamiast się ukisić, a uszka mogą nie dojechać z zapominalską osobą (lub z powodu śnieżycy). Karp okazał się niesmaczny? Na szczęście w lodówce łosoś tylko czeka, żeby uratować nam Święta. Plan B daje spokój, a spokój przy świątecznym stole to waluta premium. Niewielkim wysiłkiem można zabezpieczyć kluczowe elementy, a resztę? Po prostu odpuścić.
9. Luzujemy – napięcie rodzi napięcie, a tego nie potrzebujemy. Im więcej spokoju w przygotowaniach, tym spokojniejsze Święta. Planowanie może w tym znacząco pomóc. Luzujemy też przy stole. Żadne drobne „w(y)padki” nie powinny podnosić nam ciśnienia. Mogą ewentualnie sprawdzać naszą kreatywność. Plamy na obrusie można przecież zakryć serwetką, podkładką pod naczynia, świecznikiem, albo najzwyczajniej w świecie pozwolić jej być. Przypalona ryba może nie wejść na stół, na którym i tak jest wiele innych dań. Zawsze jest wyjście z sytuacji. A tak naprawdę: wszystko można „odpuścić” i cieszyć się życiem.
10. Nastawiamy się pozytywnie – to najważniejsza zasada dobrego planowania przedświątecznego! Być może powinna znaleźć się na czele niniejszej listy, jednak czytając kolejne punkty można się nieco zestresować, dlatego znalazła się na końcu.
Nastawiamy się pozytywnie od samego początku planowania Świąt.
A samo planowanie Świąt może pomóc nam w pozytywnym nastawieniu na Święta i w Święta.
Jeśli chcesz poznać dobre praktyki planowania, zapraszamy do przeglądania tekstów z naszej Strefy Wiedzy. Może się zainspirujesz?
Natomiast jeśli potrzebujesz skonsultować wybór kalendarza, który chcesz podarować swoim kontrahentom – klientom, dostawcom, zaprzyjaźnionym firmom – kontakt znajdziesz tutaj; czekamy na Ciebie w dni robocze od 8:00 !
Powyższy artykuł jest objęty licencją Creative Common Attribution & Share Alike. Licencja, której używamy oznacza, że zezwalamy na wykorzystanie w dowolny sposób treści i zdjęć zawartych w utworze – pod warunkiem podania nazwy firmy Lucrum jako autora w postaci klikalnego linku kierującego do https://www.lucrum.pl lub źródła oryginalnego tekstu w postaci klikalnego linku. Wszystkie inne użycia online bez podania klikalnego linku są zabronione.



