PREZENTACJE: kalendarz „Podróże Po Kontynentach” – Antarktyda

Kalendarz Podróże po Kontynentach - zdjęcia na każdy miesiąc

Wakacje 2022 przeszły do historii… Przynajmniej te szkolne, bo jestem pewna, że niektórzy z Was już całkiem niedługo wybierają się na małe uzupełnienie akumulatorów w znacznie mniej zatłoczonym turystami świecie. Czy mam rację? Na naszej facebookowej stronie Lucrum Kalendarze kartą miesiąca września jest strona z kalendarza Podróże po kontynentach (2022) – w którym co roku pokazujemy piękne miejsca z całego naszego pięknego globu. Wrzesień tym razem nieco zimowy, ale sami powiedzcie: nie wybralibyście się na wycieczkę do pięknej zatoki Andvord na Antarktydzie, gdzie w porcie Neko można przywitać się z takimi słodkimi pingwinami??

I choć wiem, że większość z Was wybiera tropiki, albo chociaż południowe rejony Europy, to ten kawałek Antarktydy jest podobno niezwykle popularnym turystycznie miejscem jak na panujące tam warunki – musi więc „coś” w nim być 👌 Miejscem wymagającym nieco więcej starań niż pobyt all inclusive w Egipcie, jednak doznania z pewnością są całkiem innego wymiaru, i wcale nie chodzi mi tutaj o mróz i śnieg 😁 Osobiście nie byłam, ale posłuchajcie kawałeczka opowieści Kuby Terakowskiego Rejs na Antarktydę:

Pierwszy raz na Antarktydzie ląduję w Paradise Bay, blisko argentyńskiej stacji Almirante Brown. Tego lata stacja jest nieczynna. Mijam więc zabudowania i wraz z pozostałymi turystami, wspinam się na szczyt góry wznoszącej się ponad stacją. Pierwszy raz mamy okazję brnąć przez dość głęboki śnieg, który podczas poprzednich lądowań, na naszych ścieżkach pojawiał się rzadko. Tutaj, ciężki, mokry śnieg miejscami sięga znacznie powyżej kolan. Podejście jest dość strome, a kilka dni spędzonych na statku bynajmniej nie poprawiło mojej kondycji. Na wierzchołek wchodzę porządnie zadyszany. Widoki stąd są podobno fascynujące. Dzisiaj jednak pada śnieg, pułap ciężkich chmur jest bardzo niski, a u podnóży gór i nad wodą unosi się gęsta mgła. Nie widać zatem prawie nic. Co też fascynuje. Zostaję na szczycie góry dłużej niż reszta turystów, delektując się chwilą ciszy i złudzeniem samotności. Później, wzorem moich poprzedników, zjeżdżam w dół głęboką rynną, wyżłobioną przez nich w śniegu. Mijają mnie dzieci biegnące z powrotem pod górę, aby powtórzyć zabawę. Czy naprawdę jestem na Antarktydzie?

Na statek wracamy okrężną drogą. Zodiaki płyną najpierw wzdłuż klifowego wybrzeża, pokrytego plechami porostów. Gnieżdżą się tu kormorany niebieskookie i petrele przylądkowe. Potem płyniemy jeszcze pod rozległy, aktywny lodowiec Petzval. Pingwiny wyskakują ponad powierzchnię wody tuż przy burcie pontonu, ochlapując nas prysznicem lodowatej wody. Na brzegu śpią foki Weddell’a, lśniąc świeżo zmienionym, niemal srebrnym futrem.

Wczesnym popołudniem Mikheev wpływa do Neko Harbour w Andvord Bay. Większość turystów gromadzi się na mostku kapitańskim, aby jak najwyraźniej widzieć malowniczą trasę naszego rejsu, wiodącą pomiędzy górami lodowymi. Niestety, padający śnieg, niskie chmury i gęsta mgła nadal ograniczają widoczność.Lądujemy ponownie na Antarktydzie. Pingwiny zajęte są karmieniem młodych. W śniegu leżącym pomiędzy brzegiem morza, a “pingwiniskiem”, wydeptanych jest kilka głębokich tuneli. Na ich dnie wyraźnie widać ślady tysięcy małych łapek. Długo wędruję wzdłuż brzegu. Zatrzymuje mnie dopiero potężny lodowiec. Schodzi prosto do wody. Jego monumentalne ściany unoszą się wysoko ponad moją głową. Krawędzie lodowca są fantastycznie poszarpane, a głębokie szczeliny błyszczą niebieskim światłem. Lodowiec “żyje”. Porusza się. Trzeszczy i “wzdycha”. Te specyficzne dźwięki dochodzą z miejsc, gdzie – pod wpływem ruchu – lód zostaje mocno ściśnięty lub z miejsc, gdzie ucisk ten nagle słabnie. Potężne ciało lodowca powoli wędruje do wody. Co kilka minut bryły lodu odrywają się z hukiem od jego ścian. To widowisko hipnotyzuje. Niemal zapominam o rzeczywistości. A nadszedł czas by wracać na pokład statku. Z trudem odwracam się plecami do lodowca….

Całość tej relacji – oraz wiele innych – znajdziecie na www.travelbit.pl. Może coś Was zainspiruje, i kiedyś dowiemy się, że dzięki nam odbyliście piękną podróż? A nawet wiele podróży! Życzę Wam tego z całego serca 😊

Tymczasem wszyscy bez wyjątku możemy popodróżować palcem po mapie, a inspiracją niech będzie kalendarz Podróże po Kontynentach (2023) – który znajdziecie już niedługo w sklepach w całej Polsce 👍 Zajrzyjcie na stronę z kalendarzem – gdzie pojechalibyście w pierwszej kolejności? Mur chiński czy hipnotyzująca kwitnącymi wiśniami Japonia? A może Ameryka Południowa?

Kalendarz podróże po kontynentach (Lucrum 2023) okładka i kalendarium
Kalendarz podróże po kontynentach (Lucrum 2023) okładka i kalendarium
Powyższy artykuł jest objęty licencją Creative Common Attribution & Share Alike. Licencja, której używamy oznacza, że zezwalamy na wykorzystanie w dowolny sposób treści i zdjęć zawartych w utworze – pod warunkiem podania nazwy firmy Lucrum jako autora w postaci klikalnego linku kierującego do https://www.lucrum.pl lub źródła oryginalnego tekstu w postaci klikalnego linku. Wszystkie inne użycia online bez podania klikalnego linku są zabronione.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.